Category Archives: ciekawostki

Czworonożna nawigacja

Naukowcy z Czech, Niemiec i Zambii ustalili, że psy podczas “dwójeczki” wolą się ustawiać wzdłuż linii pola geomagnetycznego Ziemi, biegnących w kierunku północ-południe. To odkrycie może być kluczowe m.in. dla grzybiarzy czy uczestników biegów na orientację – warto zabierać ze sobą swojego kejtra na wypadek, gdyby zepsuł się kompas :)

Ateiści są boscy

Poniżej wypowiedź jednego z uczestników debaty na stronie radia Tok.fm na temat ateizmu w Polsce.

“Jak rozpoczniesz dumnie edukację w pierwszej klasie, to na 1 września poświęcą Tobie tornisterek, książki nabiorą nowego wyrazu, w końcu będą uświęcone – to na pewno pomoże w uczeniu i przyswajaniu wiedzy. Oczywiście wiedzy tej nowoczesnej, nie bardzo zgodnej z tym, czego naucza Pani od Jezuska, jednakże w tym wieku nie umiesz jeszcze rozróżniać kategorii pojęciowej, Bóg na razie nie jest jeszcze abstraktem. Na lekcjach polskiego poznajesz, że jest ważny, w końcu zaczynasz pisać TO słowo wielką literą, i tak już zostanie do końca życia, nawet jeśli stwierdzisz, że go nie ma.

“Mama mówi, że trzeba się modlić”

Na religii śpiewasz jakieś piosenki i czytacie sobie bajki, nawet fajne te bajki, takie z morałem, i o jednym kolesiu co ma jakieś magiczne zdolności, zupełnie jak w nowej grze. Tylko pani od religii z jakimś takim patosem to wszystko mówi, jakby to miało większe znaczenie. Podpytujesz kolegów i koleżanki, ale oni do końca też nie kumają, potrafią tylko powiedzieć ‘mama mówi, że trzeba się modlić, ponieważ tak robią grzeczne dzieci’. A czy ja jestem grzecznym dzieckiem? – myślisz sobie. Twoja mama nie nadawała Tobie takich warunków grzeczności. Jak zaczynasz kumać, o co chodzi z tym Bogiem i religią, to dochodzisz do wniosku, że w sumie to jakieś bzdury. Nie chcesz już chodzić na te śmieszne zajęcia – rodzice nie protestują, ale Pani od Jezuska postawiła sobie za punkt honoru, żeby przywrócić Ciebie tym ważnym lekcjom. Nie udaje się, wychodzisz na dziecko z problemami hormonalnymi, a główny argument, jaki dostajesz: ‘nie będziesz mógł być ojcem chrzestnym’. Wzruszasz ramionami, swojego ojca chrzestnego nawet nie pamiętasz

“Zostawiasz kogoś, kogo kochałeś, bo chcesz być wierny sobie”

Bierzmowania nie masz, w Boga nie wierzysz, jesteś w porządku sam ze sobą. Jednakże powoli, gdy dojrzewasz, zaczynasz dostrzegać, że ten Twój brak wiary przeszkadza. Dziewczyna, z którą się spotykasz, chce wziąć ślub kościelny, ‘bo tak trzeba’, ‘matka nie będzie gadała’. Podejmujesz decyzję, że znajdziesz taką, która nie będzie miała takich potrzeb. Odchodzisz, boli, bo zostawiasz kogoś, kogo kochałeś, ale wiesz, że chcesz być wierny ideałom. Masz dosyć kłótni o ten cały ślub. Jej wydaje się oczywiste, że to Ty powinieneś się dostosować. Dlaczego akurat Ty?

Później na swojej drodze spotykasz dziewczynę, która tak jak Ty, nie potrzebuje Boga, by żyć. Spotykacie się, następnie ona się do Ciebie wprowadza, tym samym tworzycie najbardziej zbrodniczy związek według programu 997 – konkubinat. Dobrze Wam jest. Nie legalizujecie związku, rodzi się Wasz pierwszy potomek. Znajomi pytają, dlaczego nie został ochrzczony. Dziwicie się, nie jesteście osobami wierzącymi – oni też nie są, ale w sumie wszyscy chrzczą, więc i oni tak zrobili. Nie chcą odstawać. Wy ciągle czujecie, że płyniecie pod prąd. Dziecko dorasta, idzie do przedszkola. Na dzień dobry lekcje religii. Oczywiście w środku dnia. Przedszkolanka tłumaczy, że jak państwo chcą, mogą dziecko zabierać w tym czasie, kiedy odbywa się religia, ale ona innych ‘rozrywek’ nie przewiduje. Jesteście jedyni z takimi prośbami, więc nie macie wyboru. Dlaczego?

”Nie walczę z Kościołem – po co? Walczę z państwem”

Katolicyzm w Polsce jest systemem, systemem oświaty, systemem urzędowym, systemem sfery publicznej. Czasami zastanawiasz się, gdzie go nie ma poza moim domem, czasami zastanawiam się, gdzie są ci inni, myślący tak jak ja. Nie walczę z Kościołem – po co? Walczę z państwem, ponieważ to jego obowiązkiem jest uniezależnić się od Kościoła, być domem dla wszystkich obywateli – katolików, protestantów, prawosławnych, ateistów. To państwo powinno być matką kochającą wszystkich swoich obywateli i niefaworyzującą nikogo, żadnego systemu wartości, który znajduje się w obrębie ustalonych w ramach umowy społecznej zasad. Dlaczego tak nie jest? Dlaczego ciągle muszę walczyć o siebie i o swoje poglądy? Dlaczego ciągle muszę dziecku tłumaczyć, dlaczego jego rodzice nie chodzą do kościoła (dziecko nie jest na tyle silne, by bronić się przed zarzutami dorosłych nauczycieli)? Dlaczego? Dlaczego system oświaty narzuca jeden system etyczny? Jeśli chcę, żeby moje dziecko chodziło do szkoły katolickiej, to je posyłam do szkoły katolickiej, natomiast jeśli tego nie chcę, to nie mam wyboru, dlaczego?

“Chcę pokazać dziecku wspaniałość świata”

Skoro tak samo jestem obywatelem, tak samo płacę podatki, chcę mieć zapewniony taki sam start jak katolicy. Chcę, żeby moje dziecko w szkole uczyło się o nauce, a nie o Bogu. Chcę, żeby w mediach publicznych były debaty na temat religii, a nie ZIARNO, ANIOŁ PAŃSKI etc. Chcę pokazać dziecku wspaniałość islamu, prawosławia, buddyzmu, hinduizmu, braminizmu, ale jeśli nie zrobię tego we własnym zakresie, czyli nie wyedukuję się samodzielnie w tym temacie, nie jestem w stanie dziecku pokazać wspaniałości świata.

Słowo ‘religia’ w Polsce jest synonimem katolicyzmu, nie jest to szczęśliwe rozwiązanie, ponieważ nie tylko katolicyzm istnieje na świecie. Słowo ‘państwo’ jest synonimem katolicyzmu – państwo, w którym żyję, faworyzuje tylko jedną grupę społeczną – katolików.

Oddzielmy w końcu państwo od religii, bo to małżeństwo nie przynosi nam żadnych zysków, a tylko produkuje antyklerykalne sieroty, które mają dosyć bycia obywatelami II kategorii. Pozdrawiam”.