"- Gdybyś była moją dziewczyną, kochałbym się z tobą w każdym pokoju, na każdym łóżku, na każdym dywanie, na każdym stole...
- Mamy też śliczne wczesnoamerykańskie żyrandole." (W. Allen)
Poniżej ciekawy artykuł o jednej z najbardziej kultowych gier z mojego dzieciństwa – SWOS – Sensible World Of Soccer, w rozgrywkach której biorę do dziś udział.
Pierwsza produkcja HD z Wytwórni Filmów Niskobudżetowych Weteranów S-U.
Data i miejsce premiery:
17 czerwca 2011, pub Svejk, Poznań
Aby obejrzeć film w wysokiej rozdzielczości (zalecane!), należy włączyć “pełny ekran”, odpalić film i wybrać 1080hd (załadowanie filmu może trochę potrwać).
Trwają wybory samorządowe. Miasto jak zwykle oszpecone plakatami wyborczymi. Wybory samorządowe to moje ulubione wybory (zaraz po wyborach miss nastolatek). Kandydaci na radnych i prezydentów miast prześcigają się w pomysłowości, aby zdobyć cenne głosy a ich główną bronią są finezyjne hasła wyborcze. Wymyślenie takiego hasła nie jest takie proste, no bo jak w jednym zdaniu przedstawić swój program wyborczy i wizję naprawy świata?
Wczoraj stałem w centrum miasta przy jednej ze ścian postawionej w tymże miejscu w celu wywieszenia niezliczonej liczby plakatów i chcąc – nie chcąc rzuciłem okiem na niektóre poprawione w photoshopie twarze kandydatów na przywódców, poniżej przegląd ciekawszych ofert:
“Aktywny i skuteczny” – bardzo ciekawe hasło, tylko, kurcze, nie wiadomo do końca o co chodzi. Gdzie przykłady aktywności?
“Zgoda buduje, kiełbasa krzepi” – dobre i oryginalne. Autor tego hasła kupuje chyba wędliny w holenderskich coffee shopach…
“Zbudujmy porządny i przyjazny poznań” – tego kandydata cechuje pracowitość i ambicja, ciekaw jednak jestem czy te szlachetne cechy idą w parze z pomysłowością.
“Dobry wybór” – ta kandydatka do rady miasta Poznania bierze wyborców pod przysłowiowy włos, jak ktoś na nią zagłosuje to będzie miał satysfakcję, że wybrał po prostu dobrze. Co dalej – obyśmy się nie przekonali.
“Jeszcze więcej dla Poznania” – kurcze, a myślałem, że już więcej się nie da
“By żyło się lepiej. Naprawdę wszystkim” – ten pan to mój ulubiony kandydat. Młody, już w liceum miałem okazję śledzić początki jego wielkiej politycznej kariery. Regularnie startuje w wyborach do rady miasta i regularnie dostaje mandat. Jego hasło wyborcze to sprytny zabieg PR, nikt nie poczuje się pominięty, naprawdę nikt. Nie mam pojęcia, jak chce uszczęśliwić wszystkich, ale nawet gdybym wiedział – i tak bym na niego nie zagłosował, nie raz konsumując śniadanie natrafiłem w lokalnej stacji tv na transmisję obrad rady miasta Poznania i za każdym razem ten pan naradzał się, ale z Morfeuszem (innymi słowy: uderzał w kimono). Świadomość, że na pensję dla radnych idą moje podatki zwiększa ryzyko zakrztuszenia się bułką (sprawdzone). Oglądanie tv podczas przyjmowania pokarmów jest niebezpieczne.
Wczoraj (tj w niedzielę 24 października) ogier Ruten wygrał KMET Cup Classic (Puchar Hodowców Krajów Europy Centralnej) na klasycznym dystansie 2400m. Szczegółowy opis gonitwy tutaj
Cyganie – naród bez własnego państwa, który w Polsce żyje sobie całkiem dobrze, a już na pewno na tyle dobrze, aby sobie kupić od czasu do czasu nowego mercedesa. Niedawno miałem okazję uczestniczyć w rozmowie na temat: z czego żyją Cyganie? Wówczas przypomniałem sobie, jak za młodu (no ale nie aż tak bardzo dawno;) kopałem piłkę na osiedlowym boisku, które sąsiadowało z cygańską hacjendą (tudzież bungalowem). Ilekroć piłka zbyt mocno kopnięta przez jakieś młode piłkarskie beztalencie przeleciała nad płotem wydzielającym cygańską posesję i dostała się do środka, wśród grających ogłaszana była żałoba, a sama piłka pozostała już tylko wspomnieniem. Szansę, że Cyganie oddadzą piłkę przyrównać było można do szansy, jaką dostaje na przeżycie dorsz serwowany właśnie na talerzu klientowi nadbałtyckiej smażalni. Ten proceder trwa do dziś – Cyganie tak jak kiedyś – nie oddają piłek, a dorsze nadal konsumowane są przez wczasowiczów, tak jak rok temu i dwa lata temu… Czy ktoś mógłby coś zrobić w tej sprawie?! A właściwie… to z czego żyją Cyganie?
Niewiarygodne! W Poznaniu coś się dzieje, jeśli chodzi o darmową muzyczną scenę. Polecam sobotnie i niedzielne koncerty na maltańskiej pływającej scenie. W minioną sobotę wystąpiła Grażyna Łobaszewska z zespołem Ajagore. Pani Grażyna pokazała, że weterani polskiej sceny muzycznej mają się świetnie, a ich repertuar to powiew świeżości w świetle wszechobecnej dziś muzyki pop (blee). Poniżej fragmenty tego koncertu, niestety jakość nagrań pozostawia wiele do życzenia, ale dobre i to…