Czworonożna nawigacja

Naukowcy z Czech, Niemiec i Zambii ustalili, że psy podczas “dwójeczki” wolą się ustawiać wzdłuż linii pola geomagnetycznego Ziemi, biegnących w kierunku północ-południe. To odkrycie może być kluczowe m.in. dla grzybiarzy czy uczestników biegów na orientację – warto zabierać ze sobą swojego kejtra na wypadek, gdyby zepsuł się kompas :)

Kiedy na drzwiach mojej klatki schodowej zobaczyłem plakat, a na nim informację, że na tegorocznych Dniach Piątkowa (dzielnicy Poznania, którą zamieszkuję) gwiazdą wieczoru będzie Szymon Wydra z zespołem Carpe Diem – pomyślałem, że znów żenada wynikająca z bezguścia organizatorów tudzież budżet imprezy znów nie powala na kolana. Nic bardziej mylnego. “Gwiazdy” programów telewizyjnych typu “talent show” najczęściej kojarzone są z beztalenciem i swoimi “5 minutami” źle wykorzystanymi na scenie, a później “kariera” bez wyrazu. Nic bardziej mylnego, jeśli wziąć na tapetę Szymona Wydrę. Koncert wypadł kozacko pod każdym względem, wokalista w świetnej formie, brzmienie zespołu full profi (ukłon w stronę mesa boogie), nie było tu chały, mimo, że był to wykon dla osiedlowej tłuszczy. Szymon ma świetny kontakt z publicznością, a zespół akompaniujący daje radę. Jeśli w Poznaniu będzie biletowany koncert pana Szymona z zespołem Carpe Diem – nie zawaham się zainwestować.  Polecam wszystkim fanom dobrego brzmienia.

 

 

 

 

 

 

Uwaga na staruchy dokarmiające koty!

Nigdy nie ufałem trzem rodzajom staruszek: tym z fioletowymi włosami, tym, które dokarmiają gołębie i tym, które próbują zbawić świat łażąc po osiedlach i dokarmiając piwniczne koty. O ile panie z fioletowymi włosami są niegroźne i jedynie przynoszą pecha (tak sobie wmówiłem), o tyle pozostałe przypadki to ciężki kaliber. Zawsze uważałem, że te baby są nawiedzone, ale dziś miałem okazję utwierdzić się w tym przekonaniu. Otóż idę sobie chodnikiem i co widzę: zza bloku wyłania się postać starszej pani z koszykiem w ręku. To wielbicielka kotów, która wraca z cowieczornego obchodu. Przez niewysoki żywopłot przebija się na chodnik i wyrzuca na sam jego środek folię po czteropaku puszek z piwem. Wołam więc:
– halo halo, coś pani wypadło…
Kociara odwraca się i mówi:
– Nie wypadło tylko sama wyrzuciłam, bo ktoś mi to podrzucił pod okno
Wymiekłem. Spojrzałem na śmietnik, który oddalony był od nas o jakieś 10 metrów. Zapytałem czy tak trudno jest zrobić te kilka kroków i wyrzucić worek do śmietnika, odpowiedź znów była taka jakiej się spodziewałem:
– Ktoś mi to podrzucił pod okno a ja nie będę po kimś sprzątać.
Cóż za ciekawa filozofia: nie sprzątam po kimś, to niech ktoś sprząta po mnie. W tym momencie uznałem, że nie ma sensu dłużej wysilać się na okazywanie szacunku starszej osobie i zapytałem wprost:
– Czy pani jest nienormalna?
– Ja jestem normalna, to ci którzy podrzucili mi te śmieci pod okno są nienormalni!
Nie wytrzymałem, podniosłem folię, ruszyłem w stronę śmietnika i rzekłem na koniec do staruchy:
– Jak widać korona mi z głowy nie spadła.

Wehikuł czasu wciąż na wstecznym

Wczoraj w sklepie spożywczo-monopolowym w centrum Poznania podczas próby zakupienia chmielowego napoju wyskokowego zostałem poproszony przez ekspedientkę o okazanie dowodu tożsamości, celem ustalenia czy jestem pełnoletni czy też nie. Mój kilkudniowy zarost i ślady trosk na facjacie, wymalowanych przez 32-letnią egzystencję okazały się nie być przekonujące dla dziewczęcia stojącego za sklepową ladą. Zacząłem się zastanawiać, jakiż to środek złoty sprawia, że czas traktuje mnie tak łaskawie? Gdybym tylko wiedział, mógłbym dorobić się majątku sprzedając stetryczałym facetkom najbardziej pożądany napój świata – eliksir młodości. Gdybym wiedział… ale nie wiem. Wiem tylko, że mojemu życiu permanentnie towarzyszą używki, nieprzespane noce, niezdrowe jedzenie, stres i tak zwana samotność wśród tłumu. Zapewne żadnego z tych czynników, które potencjalnie mogą wpływać na moją wieczną młodość nie da się sprzedać, zatem pozostaje mi skreślać trzy razy w tygodniu te same numery lotto i pamiętać, aby zawsze mieć ze sobą dowód tożsamości, kiedy idzie się do monopolowego.

Nowa opcja popularnego komunikatora

Trwają prace nad najnowszą wersją najbardziej popularnego komunikatora w Polsce GADKA-GADKA. Informatycy zdradzili, że dostępna będzie – na wzór znanego portalu społecznościowego – nowa funkcja śledzenia poczynań wybranych z listy kontaktów znajomych. Wyglądałoby to mniej więcej tak:

“Użytkownik Kasia przesunął na swojej liście kontaktów użytkownika Zosia (234567) z grupy OGÓLNE do grupy SZKOŁA

Warto podkreślić, że w powyższym przypadku Zosia – to nazwa użytkownika o nr 234567, która widnieje na liście kontaktów Kasi (a nie naszej).

W na forach internetowych pojawiły się zażarte dyskusje na temat tego, czy nowa funkcja programu się sprawdzi. Przeciwnicy “śledzenia” uważają, że program nie zagwarantuje już użytkownikom intymności, ponieważ znając pseudonimy i grupy na liście kontaktów danej osoby możemy dowiedzieć się niewygodnej prawdy o tej osobie, o innych, ale też dowiemy się co o nas samych ta osoba myśli.  Natomiast zwolennicy  “śledzenia” swoje argumenty opierają przede wszystkim na haśle “Prawda nas wyzwoli“, uważają, że wreszcie ludzie będą mieć okazję skończyć z wirtualną hipokryzją, wirtualną, ale jednak będącą odzwierciedleniem rzeczywistości.

Jak mogą więc wyglądać naprawdę takie komunikaty o poczynaniach naszych znajomych?

“Użytkownik Tomek przesunął na swojej liście kontaktów użytkownika Kaśka (234567) z grupy OGÓLNE do grupy Zaliczone

“Użytkownik Romek dodał nowego użytkownika Monika (785435) do swojej listy kontaktów do grupy Tanie ździry z dyskotek

“Użytkownik Monika dodał nowego użytkownika jakiś Romek (87664553) do swojej listy kontaktów do grupy Poznani na dancefloorze, powyżej 16cm