Alkoholik
był raz sobie taki gość
który jak pił nigdy nie miał dość
i zawsze chciał o jedno piwo więcej
w stanie trzeźwym był nieśmiały
i trzęsły mu się ręce
gdy wzrok zatrzymywał na pięknej panience
dzień zaczynał od głębszego
by znieczulić się skutecznie
na śniadanie z prądem kawa to podstawa
raz pewnego go zawiało tak
że wstać już mu się średnio chciało
i zakończył żywot swój na zawał
morał prosty z tej historii
nie bierz śladu z tego pana
alkoholowego popaprańca
lecz nie umrzesz bracie szybko
jeśli nawet pijesz co dzień
zimne piwo lub ciepłego grzańca
