Natchnienie

czasem jest tak że zastanawia mnie fakt
dlaczego nie jestem wolny jak ptak
niby jestem młody lecz nie czuję swobody
poddaje się temu chyba dla wygody
kolejne moje doświadczenia życiowe
sprawiają że chowam w piasek głowę
codziennie notorycznie popełniam błędy
lecz wiem że moja droga nie prowadzi tędy

choć duszę się codziennie w poznańskich autobusach
wiem, że nie o to chodzi, aby żyć w luksusach
wystarczy własny kąt, choćby w osiedlowym bloku
kilka monet w kieszeni i ktoś bliski u boku
całą resztę mam głęboko i odcinam się od tego
jeśli tego nie rozumiesz to masz problem mój kolego
ja odcinam się dziś od was, faceci i kobiety
którzy macie na swej liście ambitniejsze priorytety

Słońce źródłem jest energii ale to mnie nie zachwyca
ja nocami egzystuję, wolę światło Księżyca
czas płynie wtedy wolniej świat się kręci spokojniej
i nocny ciszy krzyk ukołysze mnie do snu
i nie trzeba przed zaśnięciem w głowie myśli układać
nie warto przed spać pójściem ogon swój zjadać
lepiej rzucić się w ramiona Morfeusza
stara miłość nie rdzewieje – takie hasło mnie nie wzrusza

muszę się zmienić, swoją duszę dotlenić
czas się obudzić i wyjść do ludzi
nie wierzę już w iluzje, odsłaniam żaluzje
Słońca promienie to moje natchnienie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *