Szczęście znów mi się porzygało na puchową pierzynkę

szczęście znów mi się porzygało na pierzynkę puchową
moczyć się w wymiocinach własnej duszy jest niezdrowo
ja to wiem, ale czasem tak bywa i już
kiedy szczęścia nie ma to na gardle jest nóż
albo sznur na szyi, nie , to nie dla mnie metoda
za wcześnie umierać, a może już umarłem? czasu szkoda
na kłębiące się myśli o nieszczęścia powodach
halo halo mówię do słuchawki ale przecież ty nie dzwonisz od lat
takie jest życie i dołuje mnie to trochę
ale ciągnę je wypchany nadzieją jak owieczka prochem
ktoś kiedyś lont podpali i ucieknie ze mnie zło
a póki co w jednej ręce instrument, a w drugiej szkło

halo halo halo halo
a może masz zerwane połączenie z centralą
a może to tylko kabel przegryzł szczur
w twojej głowie, i nie powinieneś się przejmować jakąś lalą
wnieś się ponad stan, przebij mur
to tylko jedna osłabienia chwila
tylko jedno krzywe w lustro spojrzenie
scheiss drauf – jak mawiają w eReFeNie
bez pierzynki też da się zasnąć
i wcale nie jest w nocy zimniej
trzeba tylko przed zaśnięciem barany liczyć płynniej

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *