Ile waży koń trojański?

Z definicji słowo KICZ oznacza nieudolną próbę osiągnięcia zamierzonego celu w procesie tworzenia czegoś, co ma być później oceniane w kategoriach estetyki. Film „Ile waży koń trojański” to kicz w czystej postaci i nie zmieni tego nawet intrygujący, enigmatyczny tytuł.

Dopóki czeka się cierpliwie na zawiązanie akcji, jest jeszcze nadzieja, że z tej mąki będzie chleb. Nadzieję daje nazwisko Machulski. Ale nic z tego. Najnowsza produkcja pana Juliusza to nic innego jak wielkoekranowy auto-pochówek reżysera, którego wcześniej każdy miłośnik polskiej komedii kojarzył z takimi rodzynkami jak Seksmisja, King Sajz czy Vabank.

Akcja promocyjna opierała się na zapewnieniu przyszłego widza, że przeniesie się w czasy naszego ukochanego PRL-u. No, niby tak się stało, ale jak by powiedział Siara – bohater Kilera – się zesrało. Klimatu brak, humoru też, kiepscy statyści, kiepska scenografia. Słowem – totalny niewypał. Panie Juliuszu! Nie wystarczy pokazać kolejkę klientów przed sklepem mięsnym lub kilka syren 102, żeby zachwycić widza, który choć „otarł się” o jedną z produkcji Barei.

Akcja filmu (jeśli można to tak nazwać) ciągnie się jak flaki z olejem. Nic się nie dzieje, nuda – chciało by się rzec – jak w polskim filmie. Obsada pozostawia wiele do życzenia, poziom gry aktorów wskazuje, że cały budżet przeznaczono na zakup tych syrenek oraz symboliczną gażę dla Roberta Więckiewicza, który jako jedyny wzbudza u widza sympatię zamiast poczucie szeroko pojętego zdegustowania. Żeby tego było mało – scenariusz mało oryginalny, oklepany temat znany z Powrotu do przyszłości, gdzie chodzi dokładnie o to samo: namieszać w przeszłości, żeby w teraźniejszym życiu było jednym lepiej a innym gorzej, albo tak samo.

Od strony ekranu wieje nudą, jeśli Twoja dziewczyna po przeczytaniu tej recenzji będzie się upierać, że jednak chce iść do kina na ten film ? zmień dziewczynę. (nie dotyczy gejów). Zaoszczędzisz kasę na biletach, którą chętnie roztrwonisz na wysoko procentowy alkohol, a tym samym może przyczynisz się do tego, że Juliusz Machulski nie nakręci drugiej części „Konia…”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *